Śnieg
skrzypiał pod moimi stopami. Rozglądałam się w ciemności, ale
jedyne co widziałam to ledwo zarysowane cienie drzew. Usłyszałam
kroki. Zaczęłam uciekać, choć w sumie sama nie wiedziałam dokąd
ani czemu to robię. Kroki stały się głośniejsze. Rozpaczliwie
zaczęłam szukać drogi. Wydawało mi się, że ktoś się we mnie
wpatruje, ale nie mogłam się ruszyć. Poczułam ręce na szyi, a
potem mocny ucisk…